
Rosnące koszty pracy, potężna luka kadrowa i technologiczny wyścig, w którym Polska wciąż ma sporo do nadrobienia – to główne wnioski płynące z najnowszego raportu branżowego „Dokąd zmierzasz logistyko?” przygotowanego przez ManpowerGroup.
Podczas dyskusji na temat wyników raportu „Dokąd zmierzasz logistyko?”, w której wzięli udział analitycy, dostawcy technologii oraz praktycy biznesu, omówiono najnowsze dane dotyczące kondycji polskiej logistyki. Z jednej strony branża wykazuje chęć do inwestycji, z drugiej – mierzy się z twardą rzeczywistością demograficzną i geopolityczną.
Umiarkowany optymizm w dobie zawirowań
Jak wynika z raportu, nastroje w branży pozostają relatywnie dobre, choć nie brakuje głosów ostrożności. Przedstawiciele firm operujących na arenie międzynarodowej zwracają uwagę na konieczność ciągłego dostosowywania się do rynkowych wstrząsów. I mimo że potrafimy dobrze zarządzać w trudnych sytuacjach, jesteśmy świadomi zagrożeń, przed którymi stoją pracodawcy.
Należę do grupy optymistów, jeśli chodzi o rozwój technologii i sztucznej inteligencji. Cieszę się, że aż 70% respondentów widzi przyszłość logistyki w pozytywnych barwach. Opowiadam się jednak za optymizmem umiarkowanym. Szacowane wzrosty w branży wynoszą około 10%, a biorąc pod uwagę dzisiejszy świat – pełen konfliktów, silnej konkurencji i rosnących kosztów energii – to i tak bardzo pozytywny wynik – mówi Marcin Gielniewski, Strateg technologiczny w firmie Microsoft.
Zderzenie z demografią: brakuje 150 tysięcy kierowców
Jednym z najmocniejszych punktów debaty była kwestia rynku pracy. W polskim sektorze transportu, spedycji i logistyki pracuje już ponad milion osób, a w ostatnich latach zatrudnienie wzrosło o 25%. Jednak, jak zauważa Agnieszka Zielińska z Polskiego Forum HR, ten model rozwoju właśnie się wyczerpuje.
Doszliśmy do przysłowiowej ściany demograficznej. Niedobór pracowników będzie bardzo znaczący, co widać szczególnie na stanowiskach takich jak kierowcy. Już w tym momencie brakuje nam ich około 150 tysięcy, a w ciągu najbliższych 10 lat ta luka rynkowa będzie tylko rosnąć – ostrzegała panelistka. Zwróciła przy tym uwagę na rynkowy paradoks: – Z jednej strony z optymizmem deklarujemy wdrożenia automatyzacji, ale z drugiej – wśród najbardziej poszukiwanych zawodów nadal znajdują się te podstawowe stanowiska, które już dawno powinniśmy zautomatyzować.
Magazyny przyszłości potrzebują inżynierów
Odpowiedzią na braki kadrowe ma być robotyzacja procesów magazynowych, na którą wskazuje aż 40% respondentów badania. Katarzyna Błaszkiewicz z Toyota Automated Logistics, obecna na panelu dyskusyjnym, rozprawiła się z mitem maszyn odbierających zatrudnienie.
Zastępujemy ludzi tam, gdzie należy zniwelować błędy i eliminujemy zadania mało efektywne. My równocześnie tworzymy nowe miejsca pracy. Kluczowe stają się tutaj kwestie upskillingu i reskillingu pracowników – tłumaczyła. Wskazała również na największe wąskie gardło transformacji: – Przy automatyzacji napotykamy na poważny problem: bardzo brakuje nam ludzi z kompetencjami technicznymi, informatycznymi i analitycznymi. Brakuje inżynierów, którzy zajęliby się koordynacją, a później także aktualizacją systemów.
Polska na tle świata
Czy polska logistyka jest gotowa na technologiczną rewolucję? Koszty pracy wymuszają zmiany. Z danych NBP przytoczonych podczas debaty wynika, że koszty zatrudnienia stanowią już średnio 14% wydatków operacyjnych firm, a minimalne wynagrodzenie w Polsce wzrosło w ciągu pięciu lat o blisko 80%.
Jesteśmy niestety na końcu Europy. Nie możemy się równać z naszymi zachodnimi sąsiadami. W Polsce przypada około 60-70 robotów na 10 tysięcy pracowników, podczas gdy w Niemczech jest ich ponad 400. Przegrywamy tę walkę nawet z Czechami i Słowakami – mówi Agnieszka Zielińska z Polskiego Forum HR.
Sytuację potęguje rozproszenie branży. W Polsce działa ok. 150 tysięcy podmiotów logistycznych, z czego większość to sektor MŚP. O ile giganci mają gotowe strategie automatyzacji, mniejsze firmy wciąż muszą zrozumieć, że rosnące koszty pracy przestały iść w parze z jej wydajnością.
Konkurujemy nie tylko na rynkach europejskich i z USA. Pamiętajmy, że w Azji na 10 tysięcy pracowników przypada nie 400, a około 700 robotów. Przy znacznie niższych kosztach pracy w Azji, musimy mieć to cały czas z tyłu głowy. Szansą na nadgonienie dystansu są fundusze strukturalne oraz środki z KPO – dodaje Agnieszka Zielińska.
Ewolucja zamiast rewolucji?
Mimo wskazania wyraźnych barier edukacyjnych i inwestycyjnych debata zakończyła się konstruktywnym wnioskiem: budowanie zaufania wśród klientów oraz sięganie po unijne finansowanie może stanowić dźwignię dla polskiego TSL.
Polska logistyka ma ogromny potencjał do adaptacji – podsumował Tomasz Walenczak z ManpowerGroup. – Najważniejsze, aby z pomocą funduszy podążać we właściwym, technologicznym kierunku. Jeśli chcemy utrzymać konkurencyjną pozycję na rynku, nie mamy innego wyjścia.
Raport „Dokąd zmierzasz logistyko?” jasno pokazuje, że najbliższa dekada będzie dla polskiej logistyki testem z innowacyjności. Przetrwają ci, którzy zdołają połączyć zarządzanie nowoczesnymi technologiami z odpowiednią transformacją swoich kadr.
Artykuł powstał na podstawie panelu eksperckiego w ramach konferencji Smart Warehouse.










