⚙️
🌟 Najlepsze dopasowanie
Wpisz szukaną frazę, aby zobaczyć propozycje AI.

Sześć systemów, by zwolnić jeden kontener

Sześć systemów, by zwolnić jeden kontener
Fot: Adobe Stock

Graniczny lekarz weterynarii w polskim porcie loguje się do sześciu niezależnych systemów informatycznych, by zwolnić jeden kontener z mrożonym towarem. W Hamburgu i Rotterdamie ten sam proces obsługuje jedna platforma. Polskie Stowarzyszenie Przetwórców Ryb wskazuje, że budowany w Porcie Gdańsk Zintegrowany Punkt Kontroli Granicznej skróci odprawy tylko wtedy, gdy razem z budynkiem powstanie jedna skoordynowana kontrola.

 

Sześć logowań, nawet cztery podstawienia

Graniczny lekarz weterynarii, który zatwierdza przesyłkę produktów rybołówstwa na rynek unijny, pracuje w sześciu systemach, które nie wymieniają między sobą danych: TRACES NT, GLW-e Web, Porty 24, EZD RP, Navis N4 i e-Klient. Po stronie agencji celnych systemów jest od 7 do 17, w zależności od kraju, z którego pochodzi towar.

Kontener z żywnością może podlegać kontroli nawet czterech służb. Każda ma własną awizację, własny obieg dokumentów i własny kalendarz, a terminy uzgadnia się z każdą osobno, telefonicznie lub mailowo. Dlatego ten sam kontener bywa podstawiany do kontroli kilka razy, a kolejne kontrole odbywają się jedna po drugiej, a nie równolegle – tłumaczy Joanna Porath.

Jak to wygląda w Hamburgu i Rotterdamie

W Hamburgu przygotowanie odprawy zaczyna się około dziesięciu dni przed zawinięciem statku. Spedytor przekazuje do platformy importowej numer kontenera, numer konosamentu i sposób dalszego przewozu, a w odpowiedzi dostaje dane z deklaracji skróconej przewoźnika. Zgłoszenie celne składa przed przybyciem towaru, a gdy terminal zgłosi rozładunek, platforma potwierdza je automatycznie. Na tej samej platformie widać status dokumentów weterynaryjnych i zarezerwowany termin kontroli.

Od 2019 r. Hamburg prowadzi pilotażowy program Border One Stop Shop: wspólną awizację i jedno podstawienie kontenera dla wszystkich służb, w jednym miejscu i w jednym czasie. Od 2027 r. rozwiązanie ma działać w formule stałej. W Rotterdamie dane terminali, służb i zgłaszających łączy platforma Portbase, a portal inspekcyjny pokazuje wszystkim stronom przebieg kontroli skanerowych i fizycznych, od zawiadomienia do zwolnienia.

W polskim porcie ten sam proces zaczyna się od pliku PDF w skrzynce mailowej. Agencja celna przepisuje dane ręcznie do deklaracji do czasowego składowania, do zgłoszenia celnego, do dokumentu weterynaryjnego w systemie unijnym i do awizacji w terminalu.

W Hamburgu agent celny otwiera sprawę, w której większość danych już jest, bo przewoźnik i terminal wpisali dane do systemu, zanim statek dopłynął. U nas agent jest pierwszym ogniwem, które te dane cyfryzuje, a potem robi to jeszcze kilka razy w kolejnych systemach. To nie jest kwestia czyjejś złej woli. Każda instytucja ma po prostu własny system i pracuje u siebie – mówi Joanna Porath.

Single Window działa, ale jest dobrowolne

Polska ma już narzędzie, które mogłoby ten obieg uporządkować. Platforma PKWD Single Window działa w Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych od lipca 2024 r. Korzystanie z niej jest jednak dobrowolne, dlatego obok niej nadal funkcjonuje obieg mailowy i papierowy.

W efekcie powstały dwa równoległe tory: TRACES dla weterynarii i Single Window dla pozostałych służb. To rozwiązanie sprzeczne z celem unijnego systemu IMSOC, który ma łączyć informacje o kontrolach urzędowych w jednym obiegu.

Nowe systemy dochodzą, a stare nie są wygaszane, więc agencja celna i inspektor obsługują oba naraz. Single Window nie trzeba budować od zera. Wystarczy decyzja, że korzystanie z niego jest obowiązkowe i połączenie go z TRACES NT, tak żeby dane wprowadzać raz i udostępniać wszystkim służbom – mówi Joanna Porath.

Budynek za 157 mln zł potrzebuje jednej kontroli

Przy ul. Kontenerowej w Gdańsku, obok terminalu Baltic Hub, powstaje Zintegrowany Punkt Kontroli Granicznej. Porozumienie o realizacji pierwszego etapu podpisano 28 maja 2025 r., jego koszt to około 157 mln zł netto, a zakończenie zaplanowano na 2030 r. Siedziby mają tam mieć Krajowa Administracja Skarbowa i wszystkie inspekcje graniczne, z obsadą ok. 235 osób na jednej zmianie.

Stowarzyszenie przyjmuje tę inwestycję jako dobry kierunek. Wskazuje jednak, że fizyczne połączenie służb pod jednym adresem przyniesie efekt tylko wtedy, gdy równolegle powstanie wspólny obieg danych i jedna, skoordynowana kontrola.

Wspólny budynek to dobra decyzja, ale sam budynek nie skróci odprawy. Jeśli pięć służb przeniesie się pod jeden adres z pięcioma systemami i pięcioma kalendarzami, dostaniemy wspólny adres pięciu odrębnych kolejek. Dlatego jedną kontrolę i jeden obieg danych trzeba uruchomić i przetestować jeszcze przed 2030 r., żeby obiekt od pierwszego dnia działał w modelu docelowym – podkreśla Joanna Porath.

W rekomendacjach przekazanych Grupie Roboczej do spraw przejść granicznych przy Ministerstwie Infrastruktury Stowarzyszenie wskazuje cztery kroki:

  • wspólną awizację i jedno podstawienie kontenera dla wszystkich służb;
  • obowiązkowe Single Window połączone z TRACES NT i zasadę jednorazowego wprowadzania danych (once-only);
  • jedną platformę, która połączy istniejące systemy portu i służb zamiast tworzyć kolejny, wzorem Portbase w Niderlandach i Dakosy w Niemczech;
  • pilotaż jednej skoordynowanej kontroli w Porcie Gdańsk jeszcze przed oddaniem ZPKG.

Żadna z tych zmian nie wymaga nowelizacji prawa unijnego. Hamburg i Gdańsk stosują to samo rozporządzenie 2017/625. Różni nas organizacja pracy i obieg danych, a to są decyzje, które możemy podjąć w kraju – podsumowuje Joanna Porath.

Doceniamy, że administracja usiadła z nami do stołu, ale diagnoza to dopiero pierwszy krok. Rozwiązania są znane i działają w innych portach. Oczekujemy konkretnych zmian: decyzji o obowiązkowym Single Window, wspólnej awizacji i pilotażu jednej kontroli w Gdańsku. Każdy miesiąc zwłoki to kolejne dni postoju kontenerów i koszty, które ponoszą polscy importerzy – mówi Maciej Kisiel, członek zarządu Polskiego Stowarzyszenia Przetwórców Ryb.