
Zdecydowana większość obywateli Ukrainy pracujących w logistyce w Polsce, bo 73% badanych, dobrze ocenia swoją sytuację zawodową, wynika z najnowszego „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service na 2026. Jednocześnie 26% deklaruje, że po zakończeniu wojny chce wrócić do swojej ojczyzny jak najszybciej, a kolejne 15% bierze taki krok pod uwagę w perspektywie 1–2 lat. Eksperci Fulfilio podkreślają, że dla polskiej logistyki to wyraźny sygnał, że optymistyczny scenariusz zakończenia wojny, na który wszyscy czekają, może stać się jednocześnie sprawdzianem gotowości operacyjnej. Największym ryzykiem może okazać się nie odpływ pracowników, ale kumulacja kilku czynników.
W szerszej skali temat ma znaczenie dla całego rynku pracy. Według ostatnich danych ZUS, na koniec 2025 r. legalnie pracowało w Polsce blisko 1,29 mln cudzoziemców, z czego 857 tys. stanowili obywatele Ukrainy. Nadal była to zdecydowanie najliczniejsza grupa, choć coraz wyraźniej rośnie także znaczenie pracowników z Azji i Ameryki Południowej.
Pierwsze wyzwanie: powroty
Sektorowy wycinek raportu Personnel Service „Barometr Polskiego Rynku Pracy” pokazuje, że niemal 3 na 4 Ukraińców pracujących w logistyce ocenia swoją sytuację zawodową dobrze lub bardzo dobrze, a tylko co czwarty źle. To ważny sygnał pokazujący, że logistyka nie jest dziś dla tej grupy wyłącznie rozwiązaniem tymczasowym, ale stabilnym miejscem zatrudnienia. Jednak toczący się do ponad czterech lat konflikt za naszą wschodnią granicą nadal silnie wpływa na ich decyzje zawodowe. Duży wpływ konfliktu na swoje wybory deklaruje 30% badanych Ukraińców, a tylko 7% ocenia go jako minimalny lub żaden. Jednocześnie 26% planuje wrócić do Ukrainy jak najszybciej po zakończeniu wojny, 15% rozważa taki krok w perspektywie 1–2 lat, a 27% nie ma takich planów. To oznacza, że dla polskiej logistyki pokój w Ukrainie będzie dobrą wiadomością dla regionu, ale zarazem momentem realnej zmiany na rynku pracy.
Dziś nie mówimy już o sytuacji przejściowej, tylko o trwałej zmianie, która ukształtowała rynek pracy w logistyce. Ukraińscy pracownicy są ważną częścią tego ekosystemu, ale odpowiedzialne firmy muszą patrzeć szerzej niż na samą bieżącą rekrutację. Jeżeli część osób po zakończeniu wojny zdecyduje się wrócić do Ukrainy, branża nie powinna reagować nerwowo, tylko być na to operacyjnie gotowa. To oznacza inwestowanie równolegle w retencję, przewidywalną organizację pracy, rozwój kompetencji i technologię, która realnie wspiera zespoły.
– mówi Agata Kasperska, HR Manager w Fulfilio.
Drugie wyzwanie: automatyzacja
Drugim równoległym wyzwaniem dla logistyki jest presja technologiczna. Obawę, że AI i automatyzacja mogą ograniczyć ich możliwości zawodowe, deklaruje 27% Ukraińców zatrudnionych w logistyce, podczas gdy 63% takich obaw nie ma. To ważny sygnał dla firm, że technologia może być wdrażana jako wsparcie pracy, a nie jej proste zastępstwo. Jej rola powinna polegać na przejmowaniu najbardziej powtarzalnych czynności, zwiększaniu przewidywalności operacji i ograniczaniu skutków niedoboru rąk do pracy.
Automatyzacja nie powinna być komunikowana jako prosty substytut człowieka. W dobrze zarządzanej logistyce technologia ma odciążać zespoły, porządkować procesy i zwiększać stabilność operacji, szczególnie tam, gdzie presja kosztowa i kadrowa jest największa. To podejście jest dziś dużo bardziej potrzebne niż myślenie w kategoriach zastępowania ludzi.
– mówi Agata Kasperska.
Trzecie wyzwanie: kumulacja presji
Fulfilio podkreśla, że scenariusz zakończenia wojny w Ukrainie będzie dla regionu dobrą wiadomością, a dla polskiej logistyki sprawdzianem, na ile firmy zdołały zbudować model działania oparty nie na doraźnej rekrutacji, ale na długofalowej stabilności.
Największym wyzwaniem nie musi być sam odpływ części pracowników po zakończeniu, ale kumulacja kilku czynników jednocześnie: rotacji, rosnących kosztów pracy, ograniczonej dostępności kadr lokalnych i oczekiwań klientów dotyczących coraz szybszej realizacji zamówień. W takim układzie przewagę zyskają nie firmy, które najszybciej rekrutują, ale te, które potrafią skutecznie zatrzymywać pracowników, dywersyfikować źródła zatrudnienia i budować bardziej elastyczne modele operacyjne. W logistyce nie chodzi dziś o wybór: człowiek albo technologia. Najbardziej odporne będą te organizacje, które potrafią połączyć jedno z drugim. Jeżeli branża chce dobrze przejść przez najbliższe lata, musi równolegle wzmacniać retencję, inwestować w rozwój kompetencji, dywersyfikować źródła zatrudnienia i projektować procesy tak, by zwiększać elastyczność bez utraty stabilności.
– podsumowuje Agata Kasperska z Fulfilio.
Źródło: Fulfilio










