Baner reklamowy Łukasiewicz - Poznański Instytut Technologiczny - Weryfikacja kodów i etykiet logistycznych. Sprawdź
baner reklamowy ETLOG - Profesjonalne etykiety logistyczne w standardzie GS1 Sprawdź sam
Baner reklamowy - Za kulisami dostawy pewnej przesyłki... Pierwsze tak szczegółowe badanie procesu dostawy kurierskiej. Przeczytaj

Transport wchodzi w erę ryzyka geopolitycznego

Transport wchodzi w erę ryzyka geopolitycznego

Ponad 7 zł za litr benzyny 95, to nowa rzeczywistość, która przywitała kierowców dziś przed świtem. Podwyżki nie oszczędzają nikogo. LPG i diesel także drożeją w tznacznie szybszym tempie niż wcześniej. Jednak obecna sytuacja to nie tylko droższy diesel. To szok strukturalny, który zmienia zasady wyceny w transporcie. Wyższe koszty paliwa to dopiero pierwszy efekt. Drugi, często groźniejszy, to większa zmienność, krótsza „żywotność” kalkulacji i rosnąca presja na szybszą aktualizację stawek niż pozwala na to cykl rozliczeń. Dla firm transportowych oznacza to przejście z zarządzania kosztem paliwa do zarządzania ryzykiem geopolitycznym, a to są dwa zupełnie różne modele operacyjne.

Kluczowe dla transportu stają się dwa elementy: krótsze okresy obowiązywania stawek oraz codzienne monitorowanie rynku. Dotychczasowy standard rynkowy zakładał kontrakty ze stałą ceną na trzy miesiące lub dłużej, przenosi ryzyko geopolityczne z klienta na przewoźnika. W warunkach, gdy ceny ropy mogą zmieniać się o 10 proc. w tydzień, nie jest to trwały model. Druga kwestia jest wymuszona przez wahaniach cen paliwa rzędu 3–5 proc. dziennie, co

Ropa powyżej 100 USD: dla logistyki problem nie zaczął się od ceny, tylko od przewidywalności

W ciągu ostatnich dwóch tygodni rynek ropy nie tylko wzrósł, ale przeszedł w zupełnie nowy reżim. Po wybuchu wojny między Stanami Zjednoczonymi, Izraelem i Iranem ropa Brent przekroczyła poziom 110–115 USD i testuje wartości bliższe 120 USD za baryłkę, co odzwierciedla gwałtowne przeszacowanie ryzyka geopolitycznego oraz przejście od potencjalnych zakłóceń do realnego szoku podażowego. To samo w sobie jest złą wiadomością. Dla przewoźników ważniejsze jest jednak coś innego, rynek stał się nieczytelny. Ceny nie rosną rosną dlatego, że kluczowa część podaży stała się geopolitycznie niepewna. Od połowy marca sytuacja dodatkowo się zaostrzyła. Ataki objęły nie tylko szlaki transportowe, ale również infrastrukturę energetyczną w regionie Zatoki Perskiej, co oznacza, że rynek wycenia już nie tylko ryzyko logistyczne, ale także ryzyko fizycznej utraty podaży.

Dlaczego tradycyjne narzędzia regulowania cen ropy nie działają

Międzynarodowa Agencja Energetyczna zatwierdziła rekordowe uwolnienie 400 mln baryłek z rezerw strategicznych i przyznała, że świat mierzy się z największym zakłóceniem podaży w historii rynku ropy. Ten krok może ograniczyć początkową panikę, ale nie rozwiązuje problemu strukturalnego. Produkcja w regionie Zatoki Perskiej spadła o co najmniej 10 mln baryłek dziennie, ponieważ producenci nie mają gdzie magazynować ropy ani jak jej eksportować.

Alternatywne trasy istnieją, ale są niewystarczające. Arabia Saudyjska zwiększyła przepływy rurociągiem do portu Yanbu nad Morzem Czerwonym, a ZEA wykorzystują maksymalnie trasę eksportową przez Fudżajrę. Łącznie te obejścia stanowią jednak tylko niewielką część przepustowości Cieśniny Ormuz. Dlatego ceny Brent pozostają wysokie mimo częściowych korekt.

Ścieżka dyplomatyczna również utknęła w martwym punkcie. Donald Trump wezwał sojuszników, w tym Chiny, Japonię, Francję i Wielką Brytanię, do udziału w koalicji eskortującej tankowce przez cieśninę. Żadne z tych państw nie zadeklarowało udziału, a część krajów NATO odmówiła.

Jednocześnie nasila się aktywność militarna w rejonie Cieśniny Ormuz, a działania zmierzają do bezpośredniego zabezpieczenia transportu surowców. To potwierdza, że rynek funkcjonuje dziś w warunkach quasi-wojennych, a nie standardowego napięcia geopolitycznego.

Diesel: uderzenie silniejsze niż w przypadku ropy. Dwa scenariusze na przyszłość

Dla przewoźników kluczowa nie jest sama ropa Brent, lecz diesel. A przełożenie na koszty operacyjne jest tutaj zazwyczaj jeszcze silniejsze niż w przypadku surowca. Produkty rafinowane reagują nie tylko na cenę ropy, lecz także na ograniczoną dostępność, słabsze przepływy eksportowe i napięcia w całym łańcuchu dostaw.

Scenariusz bazowy: jeśli alternatywne trasy eksportowe będą działać przynajmniej częściowo, a rozmowy USA–Iran doprowadzą do częściowego przywrócenia przepływów przez cieśninę, część premii za ryzyko zniknie. Analitycy szacują powrót do poziomu 65–75 USD za baryłkę przy szybkim uspokojeniu sytuacji.

Scenariusz ryzyka: jeśli ataki na infrastrukturę i transport będą się utrzymywać, a fizyczne dostawy pozostaną ograniczone, ceny powyżej 100 USD utrzymają się dłużej, niż zakładał rynek na początku marca. Niektórzy analitycy wskazują, że poziom 120–130 USD może wprowadzić gospodarkę USA w recesję, co uderzyłoby także w europejski popyt na transport. Na dziś żadnego z tych scenariuszy nie można wykluczyć.

Krótkoterminowa rzeczywistość rynkowa: zmienność pozostaje ekstremalna, a dzienne wahania cen sięgają kilku procent. Decyzje rynkowe coraz częściej wynikają z wydarzeń militarnych, a nie fundamentów ekonomicznych.

Źródło: Malcom Finance w Polsce