Baner reklamowy - Za kulisami dostawy pewnej przesyłki... Pierwsze tak szczegółowe badanie procesu dostawy kurierskiej. Przeczytaj
Baner reklamowy Łukasiewicz - Poznański Instytut Technologiczny - Weryfikacja kodów i etykiet logistycznych. Sprawdź
Ślad węglowy
Analiza LCA

Prognozy dla logistyki e-commerce zapowiadają stabilizację i dalszy wzrost

Prognozy dla logistyki e-commerce zapowiadają stabilizację i dalszy wzrost
Fot: magnific

 

Rynek logistyczny świadczący usługi dla e-commerce czeka spowolnienie tempa wzrostu, ale do 2030 r. przychody sektora i tak powiększą się o prawie 27% przy średniorocznym tempie wzrostu (CAGR) wynoszącym ok. 6,1%. To mniej niż w poprzednich latach, a na zapowiadaną stabilizację, obok globalnego trendu odchodzenia od zwolnień de minimis, wpłynie przede wszystkim uspokojenie dynamiki na rynku handlu internetowego, zarówno krajowego, jak i międzynarodowego.

 

Rynek logistyki e-commerce w latach 2022-2025

W ostatnich latach ani globalne kryzysy, ani zawirowania geopolityczne nie powstrzymały rynku logistycznego obsługującego e‑commerce od generowania wzrostów sięgających kilkunastu procent rocznie. Największym katalizatorem ostatniej dekady była oczywiście pandemia, ale także po jej zakończeniu sektor mógł liczyć na przyzwoitą dynamikę, zarówno w obsłudze zakupów krajowych, jak i międzynarodowych. Według tegorocznego raportu Transport Intelligence światowy rynek krajowych operacji logistycznych dla e-commerce urósł z 336,7 mld euro w 2022 r. do 486 mld w 2025 r., czyli o ponad 44,3%, przy CAGR wynoszącym 13,01%.

Jeszcze lepiej było z logistyką obsługującą cross-border e-commerce, gdzie od 2022 r. do 2025 r. przychody zwiększyły się z 63,3 mld euro do 96,1 mld euro, tj. o ponad 51,8% (CAGR 14,92%). Mocne wzrosty w obu gałęziach sektora dały w 2025 r. wartość rynku sięgającą blisko 582,1 mld euro, a to oznacza wzrost o nieco ponad 13% względem 2024 r. W przekroczonym w zeszłym roku progu 582 mld euro usługi krajowe stanowiły ok. 83,5% wartości rynku. Reszta została wygenerowana przez operacje transgraniczne.

Prognozy dla logistyki e-commerce na 2026 r.

W tym roku przychody światowej logistyki dla e-commerce powiększą się do blisko 618 mld euro, co oznacza wzrost o prawie 6,2%. Obsługa przesyłek krajowych wrośnie o ponad 6,21% (do 516,17 mld euro), natomiast usługi logistyczne w cross-border e‑commerce zyskają prawie 6% i przebiją granicę 101 mld euro.

Bieżący rok zapoczątkuje jednocześnie okres stabilizacji, w którym roczna dynamika nie przekroczy 10%. Według aktualnych estymacji do końca dekady logistyka e-commerce zwiększy przychody do ponad 782,8 mld euro, co w latach 2026-2030 oznacza skumulowany średni wzrost wynoszący 6,09%. W tym czasie cały sektor urośnie o 26,67%. Dla porównania CAGR w latach 2022-2025 wyniósł 13,32%, a rynek powiększył się o 45,52%.

Prognozy dla logistyki e-commerce zapowiadają stabilizację i dalszy wzrost

Początek trendu stabilizacyjnego a de minimis

Już w zeszłym roku na wieloletnią i wyjątkowo dobrą passę logistyki e-commerce zaczęła wpływać rewolucja celna ograniczająca bezpośredni import tanich zakupów internetowych do konsumentów w USA. Od 29 sierpnia 2025 r. na tamtejszym rynku nie obowiązuje już zwolnienie de minimis dla przesyłek o wartości nieprzekraczającej 800 dol. W tym roku do cięcia przywilejów celnych dołączyła również Unia Europejska, gdzie 1 lipca zlikwidowano podobne zwolnienie, ale dla przesyłek o wartości do 150 euro.

Wprowadzenie ograniczeń w imporcie e-commerce ma swój udział w obniżeniu tempa wzrostu sektora logistycznego pracującego na rzecz e-handlu. Dla całego rynku wpływ ten nie jest jednak przesadnie duży, ponieważ według danych Ti obsługa transgranicznych zakupów internetowych stanowiła w ostatnich latach tylko 15-16% przychodów branży. Mimo wszystko konsekwencje zmian są zauważalne zarówno w bieżących, jak i średnioterminowych prognozach.

Warto podkreślić, że próby zahamowania napływu tanich zakupów internetowych, przede wszystkim z Chin, nie dotyczą tylko USA i UE. Zjawisko to ma charakter globalny, a różnego typu zwolnienia de minimis dla e-commerce zostały wycofane w Wietnamie, Tajlandii i Turcji. Razem z UE i USA to zaledwie 5 jurysdykcji regulacyjnych, ale z drugiej strony to aż 31 państw, które stanowią atrakcyjne rynki zbytu. Poza tym prace zmierzające do zmniejszenia importu taniego e-commerce postępują m.in. w Meksyku, Izraelu, Kolumbii, Nowej Zelandii, Wielkiej Brytanii czy Japonii.

Rewolucję celną najbardziej odczuwa logistyka cross-border e-commerce

Po tym, co wydarzyło się w USA, widać, że koniec de minimis generuje natychmiastowe konsekwencje przede wszystkim dla obsługi zamówień transgranicznych. Potwierdzają to dane amerykańskiej Służby Celnej i Ochrony Granic (CBP). Na koniec 2025 r. całkowity wolumen importowanych przesyłek o wartości do 800 dol. spadł tam do 942,5 mln z 1,36 mld szt. w 2024 r. Z 64,6 mld dol. do 48,1 mld dol. zmniejszyła się także ich wartość. Towarzyszyło temu wyraźne tąpnięcie w liczbie listów przewozowych (BOL) w poszczególnych rodzajach transportu. W lotnictwie nastąpił spadek z 1,1 mld do 794,8 mln, w przewozach drogowych z 174,2 mln do 141,6 mln. Na kolei liczba listów przewozowych skurczyła się z 25 tys. do 5 tys. Jedynym rodzajem transportu, który zyskał na zmianach, był transport morski, w którym zanotowano wzrost listów przewozowych z 3,7 mln do 5,9 mln. Jest to jednocześnie potwierdzenie postępującej ewolucji w sposobie realizacji dostaw i powrotu do tradycyjnego modelu importu oraz dystrybucji z lokalnych magazynów.

Podobne procesy zachodzą już w UE

Tak jak w przypadku USA pierwszym poszkodowanym likwidacji de minimis w UE jest lotnicze cargo. Według danych opublikowanych w ostatnich dniach lipca przez World ACD, po wejściu przepisów w życie nastąpił gwałtowny spadek przewozów lotniczych z Hong Kongu do Europy. Pomiędzy 13 a 19 lipca tonaż obniżył się o 24% rdr i był to piąty z rzędu tydzień spadków. Analiza przeprowadzona na podstawie ponad 0,5 mln transakcji pokazała również, że w tygodniach od 26 do 29 tonaż skurczył się średnio  o 18% rdr.  W 29. tygodniu widocznie obniżył się także ruch z Chin kontynentalnych (o 10% rdr), a łączne przewozy z Hong Kongu i Chin w ciągu czterech tygodni zanurkowały o 11% rdr.

Według World ACD spadki są bezpośrednim efektem likwidacji de minimis i dotyczą nie tylko Chin i Hong Kongu, ale również innych krajów regionu. W połowie lipca tonaż z Wietnamu i Tajlandii zmniejszył się w ujęciu rdr o odpowiednio 9% i 11%, a z całego  regionu Azji i Pacyfiku o 13%.

Zmiany w europejskiej logistyce widać od miesięcy

Z końcem roku zapewne będziemy obserwować spadek wolumenu importowanych przesyłek e-commerce o wartości do 150 euro, ale jest jeszcze za wcześnie, aby ocenić, jak duża będzie to skala, ponieważ po pierwszym szoku może nastąpić częściowa odbudowa popytu, zwłaszcza w ostatnim kwartale. To z kolei przełoży się na wyniki w sektorze logistycznym obsługującym e-handel. Na mniejsze zainteresowanie bezpośrednimi zakupami cross-border, zwłaszcza z Azji, wskazywały zarówno opublikowane przez nas analizy, jak i to, co działo się na rynku logistycznym w kilkumiesięcznym okresie poprzedzającym zmianę przepisów celnych. Z badań ID Logistics prowadzonych wśród konsumentów korzystających z zagranicznych platform jasno wynikało, że Polacy są wyjątkowo wrażliwi na cenę, a dla 90% kupujących najważniejszym czynnikiem jest właśnie niższa cena produktów. Daleko za nią uplasowały się inne parametry, jak dostępne promocje i szerszy asortyment (po 41%). Mało tego, aż 25% respondentów deklarowało, że będzie częściej zamawiać z magazynów zlokalizowanych w Polsce lub innym kraju UE po to, aby uniknąć dodatkowych opłat celnych, – mówi Marek Kaniera, dyrektor operacyjny e-commerce w spółce ID Logistics Polska, świadczącej kompleksowe rozwiązania logistyczne i transportowe, obsługę e-commerce oraz zarządzanie łańcuchem dostaw.

 

To właśnie konsolidacja zapasów i lokalna dystrybucja mająca na celu obniżenie kosztów są kluczowe, zarówno dla klientów, sektora logistycznego, jak i samych platform. Sprzedawcy z Azji byli w pełni świadomi nadchodzących zmian i już wcześniej zaczęli modyfikować  dotychczasowy model biznesowy. Z jednej strony budowali własne zdolności logistyczne w Europie, co widać na rynku magazynowym, a z drugiej rozszerzali współpracę z operatorami wyspecjalizowanymi w obsłudze krajowego e‑handlu. Cross‑border e-commerce z Azji nie zniknie, ale rynki krajowe przejmą część dotychczasowych wolumenów transgranicznych, powtarzając scenariusz, który obserwowaliśmy już w USA. Zyska na tym morski transport kontenerowy, ale także magazyny i logistyka kontraktowa. Przy okazji doprowadzi to do zaostrzenia konkurencji wśród graczy z największym zapleczem operacyjnym i technologicznym. Rywalizacja o dodatkowe wolumeny nie będzie dotyczyć wyłącznie możliwości dystrybucyjnych, ale całych procesów logistycznych, począwszy od usług agentów celnych po obsługę zwrotów. Zbudowanie przewagi na tym etapie będzie niezwykle ważne w perspektywie średnio- i długoterminowej, zwłaszcza że poza pojedynczymi przypadkami ogólna dynamika w e‑commerce, według prognoz, ma w kolejnych latach spowalniać także w Europie. Biorąc pod uwagę perspektywy wzrostowe dla rynku logistycznego, wyhamowanie w sektorze handlu internetowego jest czynnikiem wymagającym znacznie większej uwagi niż sama likwidacja de minimis – dodaje Marek Kaniera z ID Logistics.

Globalne spowolnienie w e-commerce

Na nadchodzące wyhamowanie dynamiki wzrostowej w handlu internetowym wskazują dane ECDB, według których pomiędzy  2025 a 2030 r. skumulowany średnioroczny wzrost w światowym e-commerce osiągnie ok. 8%. Dla porównania w latach 2017-2024 CAGR wyniósł 14%. W samym 2025 r. rynek urósł o 9,8% rdr, natomiast bieżący rok ma przynieść wzrost przychodów o 8,6%. Choć to początek globalnego trendu stabilizacyjnego, to o kurczeniu się sektora nie ma oczywiście mowy. Mało tego, w 2026 r. wartość rynku przekroczy barierę 5,3 bln dol., aby w 2030 r. dobić do 7,14 bln dol. To, co istotne z punktu widzenia sektora logistycznego, to fakt, że na rynku swoją pozycję coraz mocniej umacniają duże platformy działające w modelu marketplace. W tym roku przypadnie na nie 87% przychodów generowanych w modelu B2C, co oznacza wzrost o 1 pp.

Nierównomierny wzrost na rynku

Wśród regionów o największym potencjale wzrostowym w 2026 r. na pierwszy plan wysuwa się Ameryka Łacińska, gdzie spodziewany skok przychodów ma osiągnąć 12,4%, natomiast najniżej oceniany jest region DACH, czyli Niemcy, Austria oraz Szwajcaria, które łącznie zyskają zaledwie 4,6%, czyli wyraźnie poniżej globalnej średniej wynoszącej 8,6%. Ameryka Płn. urośnie o 7,4%, EMEA o 6,8%, natomiast kraje Azji i Pacyfiku o 9,5%. Wśród pojedynczych krajów imponujący wynik uzyska Indonezja (22%) oraz Indie (17,6%). Wysoko w zestawieniu są także Chiny (8,6%).

Analitycy ECDB wskazują także kategorie produktowe, które w 2026 r. będą generować największe przychody. W ujęciu globalnym  niezmiennie będzie to sektor mody, na który przypadnie 27,3% wartości rynku e-commerce, czyli ok. 1,46 bln dol. Na drugim miejscu uplasuje się elektronika (23,6%), natomiast na trzecim hobby i wypoczynek 13,6%.

W cross-border e-commerce niezmiennie dominują Chiny

Według danych ECDB wartość transgranicznego handlu internetowego w 2026 r. może przekroczyć 1,2 bln dol., co oznacza wzrost o 6,51% rdr. Tu także widoczne jest wyhamowanie dynamiki, ponieważ w latach 2023-2026 rynek rozwijał się średniorocznym tempie 7,7% (CAGR). Pomimo likwidacji zwolnienia de minimis największym krajowym rynkiem dla importowanego e-commerce wciąż pozostają Stany Zjednoczone, gdzie w 2025 r.  konsumenci zamówili towary za 65,3 mld dol. Wśród importerów wysoko jest także Francja (14,6 mld dol.) oraz Hiszpania (13,5 mld dol.).

Po drugiej stronie skali, czyli w eksporcie, bezapelacyjnie królują Chiny, które od lat są największym dostarczycielem produktów kupowanych na platformach internetowych. Serwisy z Państwa Środka wyeksportowały w zeszłym roku artykuły e-commerce za imponujące 250,1 mld dol., przy czym chińscy konsumenci zamówili za granicą dobra za 2,4 mld dol. Na drugiej pozycji wśród eksporterów uplasowały się Stany Zjednoczone, ale przepaść wobec Chin jest gigantyczna, ponieważ wartość eksportu wyniosła tam 20,3 mld dol.

Co z rynkiem e-commerce w Europie?

Wartość europejskiego sektora handlu internetowego w 2026 r. ma wynieść 895 mld dol. ze wzrostem 8,5% rdr, ale CAGR w latach 2026-2029 osiągnie tylko 7,7% z przychodami na koniec prognozy przekraczającymi 1,1 bln dol. Tegoroczny wynik jest bliski globalnej średniej (8,6%) i przebija kalkulację opracowaną dla USA (7,4%), jednak na tle największych regionalnych graczy, tj. Azji i Ameryki Płn., europejski rynek charakteryzuje się wyraźnie mniejszym udziałem e-commerce w całym handlu detalicznym. W tym roku wyniesie on 18,2%, podczas gdy w Azji będzie to 26,7%, a w Ameryce Płn. aż 30,4%.

Budująca jest za to informacja, że wśród TOP 10 rynków o największym potencjale wzrostowym w latach 2025-2029 znajduje się Polska, dla której CAGR prognozuje się na ok. 9%, a przychody w 2029 r. na 46 mld dol. Warto również podkreślić, że według kalkulacji ECDB za 2025 r. Polska z wartością sektora e-commerce na poziomie 32 mld dol. była czwartym rynkiem Europy Środkowo-Zachodniej, wyprzedzając m.in. Holandię (24 mld dol.) oraz Szwajcarię (19 mld dol.). Podium zajmowały Wielka Brytania, Niemcy i Francja, które odpowiadały za 76% przychodów pochodzących z handlu internetowego B2C.