
Nowa fabryka przemysłu obronnego to miejsca pracy i zamówienia, których znaczenie może wykraczać daleko poza sam zakład. Na rozwoju produkcji mogą skorzystać dostawcy komponentów, firmy transportowe, serwisowe i logistyczne. Część z nich będzie potrzebowała większych zakładów lub dodatkowych magazynów. Dlatego, obserwując inwestycje w obronność, warto przyglądać się również ich otoczeniu – to tam może pojawić się kolejny impuls dla lokalnych gospodarek i rynku nieruchomości przemysłowych.
Rozmowy podczas tegorocznych targów Expo Real pokazały, że uczestnicy rynku przyzwyczaili się do podejmowania decyzji w warunkach geopolitycznej niepewności. Inwestorzy nadal uwzględniają ryzyko, ale kolejne napięcia nie wywołują już reakcji porównywalnych z tymi z 2022 roku. Firmy planują działalność i szukają możliwości rozwoju. Jednym z sektorów, które mogą zwiększać aktywność inwestycyjną, jest przemysł obronny, odpowiadający na potrzebę rozbudowy zdolności produkcyjnych w Polsce i Europie.
Fabryka daje impuls także innym przedsiębiorstwom
Przykładem jest Gorzów Wielkopolski, gdzie 1 lipca 2026 roku rozpoczęły się prace przygotowawcze do budowy fabryki rakiet Hanwha WB Advanced System. Według zapowiedzi samorządu województwa lubuskiego w pierwszym etapie inwestycja ma zapewnić 250 miejsc pracy w zakładzie oraz kolejne 400 u kooperantów. Już te plany pokazują, jak duże znaczenie dla regionu może mieć działalność firm współpracujących z głównym producentem.
Duży zakład potrzebuje dostaw, obsługi technicznej i sprawnego przepływu materiałów. Dla istniejących przedsiębiorstw może to oznaczać możliwość pozyskania nowych klientów, a z czasem również zwiększenia zatrudnienia i rozbudowy działalności. Inne firmy mogą zdecydować się na uruchomienie oddziału w pobliżu odbiorcy, jeśli uzasadnią to skala i trwałość zamówień.
Nie wszystkie te potrzeby zostaną jednak zaspokojone lokalnie. Producenci mogą korzystać ze sprawdzonych dostawców z innych regionów lub krajów, a wejście do współpracy wymaga spełnienia określonych warunków. Warto więc patrzeć na nową fabrykę jako na szansę, której wykorzystanie zależy również od kompetencji i przygotowania regionalnych przedsiębiorstw.
Jak rozwój może przełożyć się na popyt na powierzchnie?
Potrzeby głównych producentów i ich kooperantów mogą się istotnie różnić. Wyspecjalizowana produkcja wymaga obiektów dostosowanych do technologii, organizacji pracy i wymogów bezpieczeństwa. Takie zakłady mogą powstawać na własnych gruntach przedsiębiorstw. W odpowiednich przypadkach możliwa jest również współpraca z deweloperem i realizacja budynku na zamówienie, w formule BTS.
Dostawca komponentów czy operator logistyczny może potrzebować zupełnie innej powierzchni. Części firm wystarczy hala w istniejącym parku przemysłowym, z odpowiednim zasilaniem i możliwością dostosowania do ich działalności. Inne będą szukały obiektu zaprojektowanego pod konkretny proces produkcyjny lub magazynowy.
Wpływ inwestycji obronnych na rynek nieruchomości może więc ujawniać się stopniowo. Najpierw powstaje główny zakład, następnie wraz ze wzrostem produkcji i rozwojem współpracy z dostawcami mogą pojawiać się kolejne potrzeby lokalowe. Z perspektywy właściciela nieruchomości ważne jest zrozumienie, które firmy rzeczywiście planują rozwój, jakich warunków potrzebują i w jakim terminie chcą rozpocząć działalność.
Nowe miejsca pracy, większa konkurencja o kadry
Skalę zatrudnienia w branży pokazują dane przywołane przez Grupę Progres na podstawie raportu FinancialCraft za 2024 rok. Spółki należące do GK PGZ zatrudniały wówczas blisko 19,7 tysięcy osób, a 22 największe prywatne spółki sektora – ponad 14 tysięcy. To dane dotyczące określonej grupy przedsiębiorstw, a nie całego przemysłu obronnego, ale wskazują, że kolejne inwestycje rozwijają już znaczące zaplecze produkcyjne i kadrowe.
Nowe zakłady i zamówienia dla kooperantów mogą zwiększać zatrudnienie oraz tworzyć warunki do zdobywania specjalistycznych kompetencji. Dla regionów to szansa na zatrzymanie pracowników i przyciągnięcie kolejnych inwestycji. Dla działających już przedsiębiorstw oznacza to także silniejszą konkurencję o osoby z doświadczeniem technicznym, produkcyjnym i logistycznym.
Dlatego dostępność pracowników będzie miała duże znaczenie przy wyborze lokalizacji. Nawet atrakcyjnie położony teren może okazać się niewystarczający, jeśli firma nie będzie w stanie zbudować zespołu. Podobnie jest z dostępem do energii, infrastrukturą transportową i terminem uruchomienia zakładu – te warunki trzeba rozpatrywać łącznie.
Rozwój przemysłu obronnego może wzmocnić pozycję części miast na inwestycyjnej mapie Polski. Najwięcej zależy od tego, czy za główną inwestycją pójdzie rozwój współpracujących z nią przedsiębiorstw. Regiony, które zapewnią im pracowników, infrastrukturę i przestrzeń do działalności, będą miały większą szansę zatrzymać u siebie korzyści wynikające z nowych zamówień.
Źródło: Accolade







