Zaloguj się

Holandia traci pozycję logistycznego hubu dla brytyjskiego e-commerce. Na rzecz Polski

Wydłużenie czasu dostaw z Wielkiej Brytanii do Unii Europejskiej nawet o 2–4 dni oraz wzrost kosztów cross-border nawet o 30–50% sprawiają, że brytyjskie firmy e-commerce coraz częściej rewidują swoje modele logistyczne po Brexicie. Jak wynika z raportu Fulfilio „E-commerce po Brexicie: Polska nowym hubem logistycznym w UE”, domyślnym hubem dla obsługi rynku UE przestaje być Holandia. Tę rolę coraz częściej przejmuje Polska dzięki niższym i bardziej przewidywalnym kosztom oraz porównywalnym czasem dostaw wewnątrz Unii.

Brexit trwale zmienił realia logistyczne dla brytyjskiego e-commerce. Dane jasno pokazują, że wysyłki z Wielkiej Brytanii do Unii Europejskiej są dziś średnio o 2-4 dni wolniejsze niż przed 2021 rokiem, a koszty takiej obsługi są nawet o 30-50% wyższe niż w przypadku dostaw realizowanych wewnątrz Unii. Dla firm sprzedających na kilku rynkach europejskich to oznacza nie tylko wyższy koszt jednostkowy zamówienia, ale też utratę przewidywalności, która bezpośrednio wpływa na marżę i doświadczenie klientów. Z naszego raportu wynika, że coraz więcej firm dochodzi do wniosku, że model oparty na wysyłkach z Wielkiej Brytanii lub kosztownych hubach Europy Zachodniej przestaje być konkurencyjny. Polska nie jest dziś wyborem kompromisowym, jesteśmy dojrzałym rynkiem logistycznym, który pozwala skrócić łańcuch dostaw, obniżyć koszty nawet o 20–40% i planować rozwój w UE w dłuższym horyzoncie. To właśnie o takich decyzjach i realnych zmianach w modelach fulfillmentu coraz częściej rozmawiamy z brytyjskimi firmami i będzie to też ważny punkt agendy zbliżającego się Savant Retail Congress w Londynie.

– mówi Arkadiusz Filipowski, prezes zarządu Fulfilio.

Holandia pierwszym wyborem po Brexicie

Jak pokazuje raport Fulfilio „E-commerce po Brexicie: Polska nowym hubem logistycznym w UE”, Brexit nie był chwilowym zakłóceniem, lecz trwałą zmianą modelu funkcjonowania brytyjskich firm na rynku UE. Odprawy celne, procedury VAT oraz kontrole graniczne wprowadziły strukturalne opóźnienia i koszty, które dziś są odczuwalne w całym łańcuchu dostaw. Według danych UK Trade Policy Observatory opóźnienia te stały się systemowe, a ich skala utrudnia firmom składanie wiarygodnych obietnic dostaw zgodnych ze standardami rynku unijnego.

Po Brexicie naturalnym hubem logistycznym dla brytyjskiego e-commerce stała się Holandia, przede wszystkim dlatego, że umożliwiała szybkie przywrócenie ciągłości sprzedaży na rynku Unii Europejskiej. Rozbudowana infrastruktura portowa i lotnicza, silna pozycja w europejskich łańcuchach dostaw oraz dojrzały rynek operatorów 3PL sprawiły, że wiele firm mogło w relatywnie krótkim czasie uruchomić magazyny obsługujące klientów w UE. W pierwszych latach po Brexicie kluczowe było ograniczenie ryzyka i stabilizacja operacyjna nawet kosztem wyższych kosztów. Jak pokazuje raport Fulfilio, w tamtym momencie szybkość wdrożenia i przewidywalność procesów miały dla brytyjskich firm większe znaczenie niż długoterminowa optymalizacja kosztowa.

Zapasy i zwroty poza UE nawet trzy razy droższe

Jednym z najbardziej kosztownych skutków obecnego modelu jest konieczność utrzymywania podwójnych zapasów. W Wielkiej Brytanii na potrzeby rynku lokalnego oraz w UE dla klientów europejskich. Jak wynika z raportu Fulfilio, każdy dodatkowy magazyn może podnieść całkowite koszty logistyki nawet o 20–30%, jednocześnie zwiększając zapotrzebowanie na kapitał obrotowy i komplikując prognozowanie popytu.

Zwroty to kolejny obszar, w którym dotychczasowe modele realizacji zamówień mają problemy i są kosztowne. Towary zwracane z UE do Wielkiej Brytanii muszą ponownie przejść przez odprawę celną, co wydłuża czas realizacji zamówienia do 10–14 dni i zwiększa koszty dwu- lub trzykrotnie w porównaniu ze zwrotami wewnątrzunijnymi. W sektorach takich jak moda, uroda, elektronika i handel subskrypcyjny, powolne lub drogie zwroty bezpośrednio obniżają wartość klienta w całym jego cyklu życia i wskaźniki odzysku z odsprzedaży.

Coraz więcej firm patrzy dziś na fulfillment przez pryzmat pełnego cost-per-order, a nie pojedynczych stawek magazynowych. Przy dużej skali sprzedaży nawet niewielkie różnice jednostkowe przekładają się na milionowe kwoty w skali roku. Dlatego decyzje logistyczne przestały być domeną działów operacyjnych, a stały się tematem dla CFO i zarządów, które szukają stabilności kosztowej i przewidywalności.
– podkreśla Arkadiusz Filipowski, prezes zarządu Fulfilio.

Polska jako nowy standard obsługi rynku UE

Jednocześnie rynek e-commerce w Unii Europejskiej nadal dynamicznie rośnie. Według Statista jego wartość przekroczy 700 mld euro do 2025 roku, a kluczowymi rynkami wzrostu pozostają Niemcy, Francja oraz Europa Południowa. Dla brytyjskich marek oznacza to strategiczne napięcie: popyt w UE jest wysoki, ale dotychczasowe modele fulfillmentu nie wspierają już konkurencyjnych kosztów i skalowalnego wzrostu.

Brytyjskie firmy coraz częściej szukają jednak nie „rozwiązania pomostowego”, lecz stabilnego modelu logistycznego na kolejne lata. Jak wskazuje raport Fulfilio, Polska zyskuje w tym kontekście przewagę dzięki połączeniu kilku kluczowych czynników: centralnego położenia umożliwiającego obsługę całej UE z jednego magazynu, niższych i bardziej przewidywalnych kosztów operacyjnych oraz dużego doświadczenia lokalnych operatorów w obsłudze firm spoza Unii Europejskiej. Dla brytyjskich marek szczególnie istotne jest to, że Polska oferuje pełne kompetencje w zakresie onboardingu pozaunijnych firm, uproszczenia procesów VAT i zwrotów oraz skalowania operacji bez konieczności utrzymywania wielu magazynów. W efekcie relokacja hubu logistycznego do Polski coraz częściej postrzegana jest nie jako oszczędność krótkoterminowa, lecz jako strategiczny wybór umożliwiający odzyskanie kontroli nad kosztami, czasem dostaw i doświadczeniem klientów w UE.

Raport Fulfilio wskazuje, że Polska spełnia dziś kluczowe kryteria stawiane europejskim hubom logistycznym. Jest drugim co do wielkości rynkiem magazynowym w UE, z ponad 35 mln mkw. nowoczesnej powierzchni, a jednocześnie jednym z najbardziej konkurencyjnych kosztowo. Według analiz firm doradczych takich jaki Savills czy CBRE, łączna różnica w kosztach magazynowania, pracy i fulfillmentu pomiędzy Polską a Europą Zachodnią może sięgać 20–40%, przy zachowaniu wysokich standardów operacyjnych i SLA.

Przeprowadzka zaczyna się od wielkich gabarytów

Szczególnie dla firm sprzedających produkty wymagające, np. wielkogabarytowe, ciężkie lub generujące wysoki wolumen zwrotów, ta różnica staje się szczególnie istotna. 

W przypadku wielkich gabarytów logistyka ma bezpośredni wpływ na rentowność biznesu, bo każda nieefektywność natychmiast uderza w marżę. Z naszego doświadczenia wynika, że to właśnie firmy sprzedające produkty wielkogabarytowe i ciężkie najszybciej podejmują decyzje o relokacji hubów logistycznych. Bardzo podobny proces obserwowaliśmy już wcześniej wśród marek spoza Unii Europejskiej, m.in. producentów mebli i wyposażenia wnętrz z Azji, dla których lokalny fulfillment w UE był warunkiem skalowania sprzedaży i utrzymania konkurencyjnych cen. Dziś ten sam mechanizm zaczynamy widzieć wśród brytyjskich firm. To sprzedawcy wielkich gabarytów najczęściej jako pierwsi analizują przeniesienie operacji z Holandii do Polski, bo presja kosztowa i wpływ logistyki na wynik finansowy są w ich przypadku najbardziej odczuwalne – dodaje Arkadiusz Filipowski, prezes zarządu Fulfilio.

Eksperci Fulfilio podkreślają, że decyzje dotyczące relokacji hubów logistycznych, podejmowane dziś, będą miały bezpośredni wpływ na konkurencyjność brytyjskich marek w Europie w kolejnych latach. Firmy, które pozostaną przy kosztownych i mało elastycznych modelach, mogą stopniowo tracić marżę i udział w rynku, często bez wyraźnego, jednorazowego momentu przełomowego.

Raport Fulfilio „E-commerce po Brexicie: Polska nowym hubem logistycznym w UE”: https://fulfilio.com/en/post-brexit-fulfillment-for-uk-e-commerce/

Źródło: Fulfilio

Czytaj także:
Allegro rozwija usługę fulfillmentu
Największe zagrożenia dla sektora logistycznego w 2026 r.
Koniec air-commerce. Sprzedawanie powietrza przestanie się opłacać

Zaloguj się by skomentować