
Ogarniająca nas zewsząd digitalizacja i zawłaszczająca wciąż nowe obszary życia sztuczna inteligencja zmienią nie tylko dotychczasowe modele biznesowe, ale – docelowo – całe otoczenie, w którym żyjemy. Może nie tak zaraz, ale zmieni. Tym bardziej, że skoro już teraz poszczególne maszyny i grupy urządzeń komunikują się wzajemnie czy wręcz „negocjują” ze sobą, a interakcja: platform, łańcuchów cyberfizycznych i blokowych staje się chlebem powszednim, to trudno nie zgodzić się z tymi, którzy mówią o „Gospodarce silikonowej (krzemowej)”. Gospodarce, której siłą napędową będzie sztuczna inteligencja, kreująca nowe modele funkcjonowania biznesu.
Które z nich przewrócą dotychczasowy świat „do góry nogami”, a które będą rozwijać się ewolucyjnie, bez zbytnich fajerwerków, to pytania zaprzątające biznesmenów, naukowców, a zwłaszcza logistyków, jak świat długi i szeroki. Jednak samo myślenie nie wystarczy. Trzeba się spotkać i po prostu o tym pogadać z innymi, to pewnie coś z tego wyjdzie. Okazją będą m.in. organizowane we wrześniu po raz 37 „rozmowy dortmundzkie” (Dortmunder Gespräche), czyli Kongres Przyszłości Logistyki, pokazujący jak inni wprowadzają innowacje w swoich przedsiębiorstwach, by nadal skutecznie funkcjonować na rynku. Główne bloki tematyczne skupią się wokół takich zagadnień, jak: cyfrowa piaskownica (czyli najnowsze rozwiązania dla przemysłu sieci społecznościowych – Social Networked Industry); logistyka cyfrowego CL oraz centrum wydajności i IT (w aspekcie przenikania się nauki i praktyki); uczenie się maszyn w logistyce; jak cyfryzacja zmienia świat nośników ładunku (czyli „z kartonu na paletę”), a także od podstaw do sztucznej inteligencji (w obszarze logistyki szpitalnej i ochrony zdrowia). W Dortmundzie można będzie poznać nowoczesne technologie i rozwiązania z zakresu: intralogistyki, handlu, produkcji, utrzymania i transportu, które mogą znacząco zwiększyć wydajność i produktywność w firmach, co jak wiadomo jest obecnie zgodne z misją Social Networked Industry.
Ale dlaczego logistycy mieliby się zejść w piaskownicy? Ano dlatego, że w ramach pierwszego tournée po Digital Sandbox w Dortmundzie otrzymają najnowsze wyniki badań i praktyczne rezultaty wdrożeń w takich obszarach, jak np. cyfrowe przetwarzanie zamówień do efektywnego wykorzystania w łańcuchach wartości, szkolenie pracowników z grami modułowymi (ale rozgrywanymi „na serio”), naturalna komunikacja między człowiekiem a technologią, w tym zorientowana na przyszłość współpraca człowiek – maszyna w przyszłych systemach produkcyjnych i logistycznych, a także bezpieczna współpraca w gospodarce platformowej. No i coś dla miłośników futbolu: benchmarking algorytmów na przykładzie piłki nożnej z wykorzystaniem robotów…
Kończąc, mógłbym – z przymrużeniem oka – zapytać się, czy w dobie szybko rozwijającej się sztucznej inteligencji oraz coraz ściślejszej kolaboracji maszyn i urządzeń, nie zjednoczą się one na tyle, by np. powołać swoje związki zawodowe, negocjujące z obsługującymi je pracownikami większą częstotliwość prac konserwatorskich, lepszą jakość środków smarnych czy wydajniejszą wentylację pomieszczeń? Można się pośmiać, jak z niedawnego pomysłu prezydenta USA, który chce odkupić od Danii Grenlandię. Pamiętajmy jednak, że Stany Zjednoczone kilka razy w historii przeprowadziły podobne transakcje: w 1867 r. kupiły od Rosji Alaskę, a wcześniej od Francji – Luizjanę (obejmującą wówczas prawie cały „środek” obecnego terytorium USA między Zatoką Meksykańską a wielkimi jeziorami). W 1917 r. Amerykanie kupili od Danii Wyspy Dziewicze za 15 mln ówczesnych dolarów w złocie, by zaproponować temu państwu w 1946 r. kolejną transakcję – odkupienie Grenlandii za 100 mln dolarów w złocie. Do transakcji wtedy nie doszło, podobnie jak i teraz, gdy Duńczycy obśmiali ten pomysł. Czy jednak za trzecim razem w przyszłości też dadzą odpór? A czy maszyny obdarzone wciąż rozwijającą się sztuczną inteligencją też zawsze będą biernymi wykonawcami poleceń człowieka? Na razie jeszcze możemy się pośmiać.










