Analiza LCA
Baner reklamowy Łukasiewicz - Poznański Instytut Technologiczny - Weryfikacja kodów i etykiet logistycznych. Sprawdź
Ślad węglowy
Baner reklamowy - Za kulisami dostawy pewnej przesyłki... Pierwsze tak szczegółowe badanie procesu dostawy kurierskiej. Przeczytaj
⚙️
🌟 Najlepsze dopasowanie
Wpisz szukaną frazę, aby zobaczyć propozycje AI.

Roboty zamiast regałów – co zmieniają w logistyce?

Pełna automatyzacja pociąga za sobą także duże nakłady finansowe, a koszt samej technologii może znacznie przewyższać koszt budynku. Czy automatyzacja magazynów zyskuje na znaczeniu? Czy jest ona opłacalna? Komentarza udziela Szczepan Gowin, Partner, Head of Industrial & Logistics Agency Poland, Cushman & Wakefield.

Roboty zamiast regałów – co zmieniają w logistyce?
Foto: Szczepan Gowin, Partner, Head of Industrial & Logistics Agency Poland, Cushman & Wakefield

Automatyzacja magazynów zyskuje na znaczeniu, czego przykładem jest najnowsza inwestycja Rossmanna w Pyskowicach. Firma przeznacza na rozbudowę centrum dystrybucyjnego około pół miliarda złotych – to największa inwestycja w 33-letniej historii sieci w Polsce. Powierzchnia obiektu wzrośnie do 66 tys. mkw. Jego sercem będzie w pełni zautomatyzowana hala wysokiego składowania, mieszcząca blisko 27 tys. palet i obsługiwana przez automatyczne układnice, oraz magazyny wykorzystujące technologię shuttle. W tych ostatnich niewielkie, sterowane komputerowo wózki poruszają się po szynach na poszczególnych poziomach regałów i dostarczają pojemniki z towarem bezpośrednio na stanowiska pracowników. Według zapowiedzi firmy inwestycja ma zwiększyć wydajność procesów logistycznych w skali całej Polski o blisko 30%.

Tak wysoki poziom automatyzacji świadczy o skali operacji i dojrzałości biznesowej inwestora. Podobne przedsięwzięcia wciąż są jednak w Polsce rzadkością. Także na świecie głęboka automatyzacja pozostaje raczej wyjątkiem niż regułą – według prognozy Interact Analysis w 2027 r. zaledwie około 26% magazynów będzie wyposażonych w jakąkolwiek jej formę. Rynek rozwija się jednak bardzo dynamicznie, napędzany m.in. przez Azję, gdzie w samych Chinach sektor ten rośnie w tempie ponad 13% rocznie. W efekcie Mordor Intelligence szacuje, że globalna wartość rynku automatyzacji magazynów wzrośnie z około 30 mld USD w 2025 r. do blisko 66 mld USD w 2031 r., czyli ponad dwukrotnie.

Większość przedsiębiorstw wdrażających automatyczne rozwiązania wybiera podejście hybrydowe, zmieniając najbardziej obciążone procesy, takie jak kompletacja zamówień e-commerce. Obserwujemy dużą popularność rozwiązań modułowych, które można wdrażać w istniejących halach bez konieczności budowy nowego obiektu. Korzystają z nich m.in. czołowi operatorzy logistyczni obsługujący marki modowe oraz najwięksi dystrybutorzy z sektora automotive na Śląsku i w centralnej Polsce.

Transformację napędzają głównie rosnące koszty pracy oraz niedobory kadrowe, deklarowane jako główna bariera operacyjna przez ponad połowę liderów łańcucha dostaw. Zmienia się przy tym profil zatrudnienia: zapotrzebowanie na tradycyjnych magazynierów ustępuje miejsca poszukiwaniom inżynierów, programistów czy zwykłych techników utrzymania ruchu oraz elektryków. Wyzwaniem dla całego sektora staje się dziś wręcz rynkowy deficyt wykwalifikowanych kadr zdolnych do utrzymania i obsługi tak zaawansowanej infrastruktury. Ważnym, choć często niedocenianym argumentem za automatyzacją jest również efektywniejsze wykorzystanie przestrzeni. Dla przykładu: system AutoStore w magazynie DSV w Łozienicy zajmuje około 2,4 tys. mkw. Obsługa porównywalnego wolumenu tradycyjnymi metodami wymagałaby około 12 tys. mkw., czyli pięciokrotnie większej powierzchni.

Pełna automatyzacja pociąga za sobą także duże nakłady finansowe, a koszt samej technologii może znacznie przewyższać koszt budynku. Dla przykładu, w projektach realizowanych w regionie przez jednego z klientów Cushman & Wakefield, wydatki na systemy automatyki sięgają blisko 90 mln euro przy powierzchni obiektów rzędu 100 tys. mkw. Opłacalność takich inwestycji wymaga bardzo dużych i przewidywalnych wolumenów, dlatego pozostają one domeną największych graczy.

Automatyzacja zmienia również wymagania wobec nieruchomości, przede wszystkim w zakresie dostępu do energii. Zautomatyzowany obiekt potrzebuje zwykle od 1 do 2 MW mocy elektrycznej, a często więcej – znacznie powyżej standardu tradycyjnych parków logistycznych. Przykładowo budynek zrealizowany dla firmy Schaeffler w Ujeździe ma zapewnione 4 MW mocy. O grunty z dobrym dostępem do energii rywalizują dziś magazyny automatyczne, centra danych, chłodnie obsługujące branżę FMCG oraz infrastruktura ładowania elektrycznych flot. Zabezpieczenie odpowiedniej mocy staje się więc jednym z kluczowych kryteriów wyboru lokalizacji magazynu. Tempo rozbudowy sieci energetycznej w dużej mierze przesądzi o tym, jak szybko automatyzacja będzie się upowszechniać w Polsce.

 

Źródło: Cushman & Wakefield