Ślad węglowy
Analiza LCA
Baner reklamowy Łukasiewicz - Poznański Instytut Technologiczny - Weryfikacja kodów i etykiet logistycznych. Sprawdź
Baner reklamowy - Za kulisami dostawy pewnej przesyłki... Pierwsze tak szczegółowe badanie procesu dostawy kurierskiej. Przeczytaj

Dlaczego diesel wciąż nie tanieje?

Dlaczego diesel wciąż nie tanieje?
Foto: Depositphotos

Ropa tanieje, ale nie oznacza to jeszcze tańszego paliwa. Saudi Aramco zwiększa alternatywny eksport przez Oman. Według źródeł handlowych we wrześniu i październiku tą drogą ma trafić na rynek około 60 mln baryłek ropy. Większa dostępność surowca pomogła obniżyć notowania Brent, ale jednocześnie gwałtownie rosną koszty jego transportu. Stawki za przewóz największymi tankowcami z Zatoki Perskiej do Azji wzrosły w ciągu tygodnia z około 450 do 800 punktów w stosowanym na rynku wskaźniku stawek frachtowych. Dlatego mimo spadku cen ropy diesel nie tanieje. Sytuację dodatkowo pogłębiają zakłócenia po stronie podaży. Eksport z Rosji i regionu Zatoki Perskiej jest obecnie o około dwie trzecie niższy niż w 2025 r.

 

Pomimo wzrostów cen paliw w Polsce, nadal ceny beznyny 95 i oleju napędowegom są odpowiednio niższe od średniej unijnej, równocześnie jednak olej napedowy jest tańszy u naszych południowych sasiadów: w Czechach i na Słowacji. W ciągu ostatniego tygodnia cena benzyny Pb95 wzrosła o 2 grosze za litr, podczas gdy diesel podrożał o 13 groszy za litr. To pokazuje, że obecny szok na rynku paliw coraz mniej dotyczy samej ceny ropy, a coraz bardziej kosztu i dostępności całego łańcucha dostaw. W Polsce diesel kosztuje obecnie około 8,74 zł/l, czyli mniej niż średnia unijna wynosząca 2,16 euro/l, ale jego przewaga cenowa nad UE jest wyraźnie mniejsza niż w przypadku benzyny. Jednocześnie europejski rynek diesla pozostaje pod silną presją podaży, a jego ceny nie reagują na spadek Brent w takim samym tempie.

Baypas zawiódł

Atak na saudyjski rurociąg East-West, czyli Petroline, ograniczył możliwość transportu ropy do terminalu w Yanbu nad Morzem Czerwonym. Przy ograniczonym ruchu przez Cieśninę Ormuz był to jeden z kluczowych alternatywnych szlaków eksportowych. Dla Polski ma to bezpośrednie znaczenie. Saudi Aramco odpowiada za około 40% dostaw ropy dla Orlenu. Po zakłóceniu pracy Petroline Orlen zabezpieczył dodatkowe 16 ładunków z Norwegii, Wielkiej Brytanii, Algierii, Kazachstanu, Azerbejdżanu oraz obu Ameryk. Spółka deklaruje, że ciągłość pracy rafinerii i dostaw paliw nie jest zagrożona. Dla przewoźników zabezpieczenie dostaw ropy przez Orlen nie oznacza jednak automatycznie stabilizacji cen diesla.

Jednocześnie Arabia Saudyjska zwiększa transfery ropy ze statku na statek w pobliżu omańskiego portu Sohar, próbując częściowo omijać ograniczenia. Alternatywne trasy pozwalają utrzymać część dostaw, ale oznaczają wyższe koszty transportu, tym bardziej że sytuacja w Cieśninie Ormuz nie uległa poprawie. 16 września przepłynęły przez nią zaledwie trzy statki handlowe, a 17 września – cztery, wobec 10-dniowej średniej wynoszącej około 16–17 jednostek dziennie. Dane nie obejmują statków z wyłączonym AIS, ale skala zakłóceń pozostaje wyraźna. Jednocześnie pogarsza się sytuacja na Morzu Czerwonym, gdzie aktywność Hutich ogranicza wiarygodność tego szlaku jako alternatywy dla Ormuzu. Oznacza to utrzymującą się premię geopolityczną w cenach ropy – nawet jeśli Brent chwilowo spada dzięki informacjom o dodatkowej podaży.

Diesel jest teraz większym problemem

Dla transportu drogowego sytuacja na rynku diesla ma obecnie większe znaczenie niż codzienne wahania Brent. Fizyczna cena diesla niskosiarkowego w Europie Północno-Zachodniej wzrosła 15 września do rekordowych 1 642,25 USD/t, a w regionie Morza Śródziemnego do 1 664,75 USD/t. Choć Brent spadł z 108,75 do 102,53 USD/bbl, diesel w Europie nadal jest bardzo drogi. Najlepiej pokazuje to różnica między ceną gotowego diesla a ceną ropy. 17 września sięgnęła 91,67 USD za baryłkę, a dzień później spadła do 86,66 USD za baryłkę – nadal pozostając na bardzo wysokim poziomie.

Zakłócenia po stronie podaży dodatkowo pogłębiają problemy. Trzy z sześciu największych rosyjskich rafinerii produkujących diesel ograniczyły lub wstrzymały produkcję po ukraińskich atakach. Łączne zakłócenia w Rosji i na Bliskim Wschodzie zmniejszyły eksport diesla o około 1,6 mln baryłek dziennie.

Presja jest globalna: ceny diesla w USA przekroczyły 6 USD/gal, a marże rafineryjne w Azji osiągnęły rekordowe poziomy. Jednocześnie wyższe koszty frachtu, ubezpieczenia i bardziej skomplikowana logistyka podnoszą koszt dostaw ropy i paliw do Europy.

Co ma teraz znaczenie?

Spadek Brent z poziomu bliskiego 109 do około 102,5 USD/bbl nie oznacza jeszcze powrotu do normalności. Rynek zakłada, że część saudyjskiej ropy nadal może docierać do odbiorców alternatywnymi trasami, a część przepustowości Petroline może zostać przywrócona wcześniej, niż początkowo oczekiwano.

Perspektywy dla diesla pozostają jednak trudniejsze. Zakłócenia dostaw z Zatoki Perskiej i Rosji, wysokie ceny fizycznego diesla, marże rafineryjne oraz droższy transport nadal ograniczają podaż i podtrzymują presję na ceny.

Dla firm transportowych oznacza to, że sam spadek Brent nie jest jeszcze sygnałem wyraźnej poprawy. O kosztach paliwa decydować będzie przede wszystkim sytuacja na rynku diesla – jego dostępność, ceny hurtowe i marże rafineryjne.

 

Źródło: Manager Malcom Finance w Polsce.