Baner reklamowy Łukasiewicz - Poznański Instytut Technologiczny - Weryfikacja kodów i etykiet logistycznych. Sprawdź
Analiza LCA
Baner reklamowy - Za kulisami dostawy pewnej przesyłki... Pierwsze tak szczegółowe badanie procesu dostawy kurierskiej. Przeczytaj
Ślad węglowy

Firmy transportowe wchodzą w najtrudniejszy kwartał roku

Foto: Depositphotos

Niemal połowa firm z branży TSL (42 proc.) wskazuje III lub IV kwartał jako okres najwyższych obrotów, wynika z badania Malcom Finance przeprowadzonego wśród 200 polskich MŚP. Jednocześnie według najnowszego Indeksu Płatności Malcom Finance polscy przewoźnicy czekają na zapłatę średnio 63 dni, z czego aż 20 dni przypada na opóźnienie względem uzgodnionego terminu. W efekcie firmy wchodzą w IV kwartał nie tylko z wizją większych obrotów, ale także czasu największych wyzwań związanych z płynnością.

 

Wzrost liczby zleceń jest dla firm TSL szansą i testem równocześnie. Ta branża charakteryzuje sie tym, że pieniądze ze zwiększonej liczby zleceń nie muszą pojawić się na koncie równie szybko jak koszty ich realizacji. Paliwo, wynagrodzenia kierowców, leasing pojazdów, opłaty drogowe czy serwis floty trzeba regulować na bieżąco, niezależnie od tego, kiedy kontrahent zapłaci za usługę. A nasze dane wskazują na to, że przeciętny czas oczekiwania na płatnośc w tej branży wynosi 63 dni. A u progu najtrudniejszego kwartału branża wysyła mieszane sygnały.

– mówi Marcin Wawrzkiewicz, Country Manager Malcom Finance w Polsce.

Najnowsze dane GUS dotyczące koniunktury wskazują na lekką poprawę perspektyw w TSL, firmy spodziewają sie wzrostu popytu i sprzedaży są nieznacznie pozytywne i lepsze niż miesiąc wcześniej, a przewidywania dotyczące sytuacji finansowej są mniej niekorzystne. Z drugiej strony sierpniowy Miesięczny Indeks Koniunktury pokazuje, że TSL pozostaje najmniej stabilną branżą: jedynie niespełna połowa firm TSL (44 proc.) deklaruje, że posiadane środki pozwalają im funkcjonować przez ponad trzy miesiące, a co dziesiąta ocenia swój poziom płynności jako niedostateczny (8 proc.).

Więcej obrotów, ale najpierw trzeba je sfinansować

Dla części firm problem z płynnością może stać się szczególnie widoczny właśnie w IV kwartale. Z danych Malcom Finance wynika, że co piąta firma transportowa wskazuje IV kwartał jako okres najwyższych obrotów (17 proc.), a co czwarta (25 proc.) firma właśnie kończy kwartał z największą liczbą wykonanych zleceń. Łącznie oznacza to, że dla 42 proc. firm TSL największa aktywność przypada na drugą połowę roku.

W transporcie koszty pojawiają się na bieżąco: przewoźnik musi finansować m.in. paliwo, wynagrodzenia kierowców, leasing pojazdów czy opłaty drogowe, podczas gdy na zapłatę za wykonaną usługę może czekać kolejne tygodnie. Dlatego przy planowaniu IV kwartału trzeba patrzeć nie tylko na wartość potencjalnych zleceń, ale również na to, ile gotówki będzie potrzebne do ich obsługi.

– mówi Marcin Wawrzkiewicz.

Według Indeksu Płatności Malcom Finance rzeczywisty czas oczekiwania polskich przewoźników na zapłatę wynosi średnio 63 dni. Co istotne, choć w I kwartale średni uzgodniony termin płatności skrócił się z 53 do 43 dni, średnie opóźnienie wzrosło z 9 do 20 dni. Oznacza to, że przewoźnicy nie tylko mają długie cykle oczekiwania na należności, ale również coraz częściej nie mogą liczyć na płatność zgodnie z terminem zapisanym na fakturze.

Q4 warto zaplanować zanim pojawi się luka w gotówce

Firma rozpoczynająca IV kwartał z większym portfelem zleceń powinna mieć zabezpieczone środki również na okres, w którym będzie oczekiwać na zapłatę. Przy dwóch miesiącach oczekiwania na należności nawet przejściowy wzrost liczby zleceń może znacząco zwiększyć zapotrzebowanie na kapitał obrotowy.

W przypadku firm, które już dziś mają ograniczoną poduszkę finansową, zwiększenie obrotów bez wcześniejszego zabezpieczenia płynności może być ryzykowne. Finansowanie należności pozwala oddzielić moment wykonania usługi od momentu otrzymania pieniędzy i tym samym nie uzależniać możliwości przyjęcia kolejnego zlecenia od tego, czy poprzedni kontrahent już zapłacił.

– dodaje Marcin Wawrzkiewicz.

IV kwartał nie musi więc być dla firm TSL wyłącznie wyścigiem o większe obroty. Dla części przedsiębiorstw będzie przede wszystkim sprawdzianem tego, czy ich płynność jest przygotowana na sfinansowanie wzrostu. W przypadku przewoźników szczególnego znaczenia nabierają więc rozwiązania finansowe odpowiadające specyfice branży, w tym faktoring, dzięki któremu firma może otrzymać środki wynikające z wystawionych faktur jeszcze przed upływem terminu ich płatności. Pozwala to ograniczyć wpływ opóźnionych należności na bieżącą płynność i utrzymać możliwość finansowania kolejnych zleceń.

Równie ważne jest ograniczanie ryzyka już na etapie wyboru partnerów biznesowych. Sprawdzenie kontrahenta w międzynarodowej bazie płatników przed rozpoczęciem współpracy pozwala ocenić jego wiarygodność płatniczą i ograniczyć ryzyko związane z nierzetelnymi partnerami. W połączeniu z finansowaniem należności daje to firmom TSL większą kontrolę nad przepływami pieniężnymi – zarówno wtedy, gdy planują zwiększenie liczby zleceń, jak i wtedy, gdy chcą zabezpieczyć się przed konsekwencjami opóźnionych płatności.

 

Źródło: Malcom Finance w Polsce