
Branża TSL stale mierzy się z wyzwaniami, jednak obecna kumulacja trudności jest wyjątkowo dotkliwa. Przewoźnicy od lat radzą sobie bez systemowego wsparcia czy unijnych dotacji, ale natłok regulacji (SENT, Pakiet Mobilności), niestabilne ceny paliw oraz drastyczne podwyżki myta u naszych zachodnich sąsiadów to czynniki, które radykalnie odróżniają dzisiejszą rzeczywistość od minionych lat.
Dochodzą do tego również terminy płatności – jedne z najdłuższych na rynku, przy jednocześnie bardzo krótkim okresie przedawnienia faktur, wynoszącym rok lub 15 miesięcy. Światełkiem w tunelu pozostaje projekt zmian w przepisach, zakładający skrócenie terminów płatności do 35 dni. Choć wejście tych regulacji w życie się opóźnia, przedstawiciele branży podkreślają, że czasu na zwłokę już nie ma. To zmiana kluczowa dla płynności finansowej przewoźników, którzy stanowią fundament polskiej gospodarki.
Oczekując na nowe regulacje, przedstawiciele branży powinni skoncentrować się na współpracy z kontrahentami, którzy nie tylko deklarują terminową zapłatę, lecz także realnie posiadają zdolność do uregulowania należności nawet po upływie ponad dwóch miesięcy od realizacji usługi. Jest to szczególnie istotne w okresach spowolnienia gospodarczego, gdy liczba przestępstw gospodarczych rośnie, a przypadki wyłudzeń usług bez zamiaru zapłaty stają się coraz częstsze. Stąd warto wiedzieć, jakie informacje można bezpłatnie zweryfikować w Internecie i dlaczego poświęcenie na to czasu stanowi rozsądną inwestycję. To fundament bezpieczeństwa finansowego, źródło przyszłych zysków oraz jeden z kluczowych warunków przetrwania trudniejszego okresu. Bo ci, którzy przetrwają bessę, w czasie hossy będą mogli dynamicznie się rozwijać
– mówi Karol Wojtowski, Debt Collection Field Leader w Pactus.eu.
Pułapki starych przekonań – jednoosobowa działalność nie jest gwarancją zapłaty
Fakt, że mamy do czynienia z jednoosobową działalnością gospodarczą, a jej właściciel odpowiada za zobowiązania całym swoim prywatnym majątkiem, nie stanowi automatycznej gwarancji terminowej zapłaty. W praktyce zorganizowane grupy przestępcze często wykorzystują tzw. „słupy” – osoby nieposiadające majątku, nierzadko znajdujące się w kryzysie bezdomności lub zmagające się z poważnym zadłużeniem, które formalnie rejestrują działalność gospodarczą. Warto również pamiętać, że bez pisemnej zgody takiej osoby nie ma możliwości zweryfikowania jej historii płatniczej.
Należy zachować szczególną ostrożność wobec podmiotów o krótkim stażu działalności lub takich, które posługują się wyłącznie adresem korespondencyjnym. Sygnałem ostrzegawczym może być również całkowity brak śladów przedsiębiorcy w Internecie – a brak widoczności sam w sobie bywa cenną wskazówką. Warto zadać sobie pytanie, dlaczego dana firma nie buduje swojej obecności w przestrzeni publicznej. Dobrą praktyką jest także weryfikacja, czy kontrahent rzeczywiście prowadzi działalność pod adresem wskazanym w rejestrze. Może wydawać się to przesadne, jednak znacznie większym ryzykiem jest powierzenie zestawu wartego setki tysięcy złotych firmie znanej wyłącznie z wiadomości e-mail.
– podpowiada Karol Wojtowski z Pactus.eu.
„Okazje” cenowe i pułapki kapitałowe
Tego typu podmioty nierzadko oferują stawki wyższe od rynkowych – co również powinno wzbudzić naszą czujność. Oczywiście atrakcyjna oferta nie zawsze oznacza próbę wyłudzenia, jednak znacząco zawyżona cena może świadczyć o presji czasu i chęci szybkiej sprzedaży wielu ładunków.
W takiej sytuacji warto zaproponować bezpieczniejsze rozwiązanie, na przykład częściową płatność przy rozładunku. Przy obecnie dostępnych płatnościach mobilnych nie stanowi to żadnego problemu dla uczciwego kontrahenta, który rzeczywiście zamierza nie tylko zlecić usługę, ale również za nią zapłacić.
– tłumaczy ekspert z Pactus.eu.
Spółki z ograniczoną (do minimum) odpowiedzialnością
Mówiąc o podwyższonym ryzyku, nie sposób pominąć spółek prawa handlowego, potocznie określanych w branży jako „spółki z o.o.”. Sama forma prawna nie oznacza niczego negatywnego, ale zawsze wiąże się z ograniczeniem odpowiedzialności wspólników do majątku spółki. Oznacza to, że kluczowe znaczenie ma realna kondycja finansowa podmiotu.
Jeżeli spółka, prowadząca działalność spedycyjną, dysponuje minimalnym kapitałem zakładowym w wysokości 5 tys. zł, a jednocześnie zleca przewóz wart 10 tys. euro, warto poważnie ocenić, czy mamy do czynienia z atrakcyjną okazją biznesową, czy raczej z ryzykiem dotkliwej straty. Należy również pamiętać, że nawet wysoki kapitał zakładowy może mieć wyłącznie charakter deklaratywny, dlatego takie informacje warto każdorazowo weryfikować w KRS.
– wskazuje Karol Wojtowski z Pactus.eu.
Czujność musi być stała
Nawet wieloletnia współpraca z tym samym podmiotem i dotychczasowa terminowość płatności nie gwarantują bezpieczeństwa w przyszłości. Dynamicznie zmieniające się realia rynkowe mogą istotnie wpłynąć na sytuację finansową kontrahenta oraz strukturę jego przychodów. Dlatego warto stale monitorować sposób regulowania należności. Jeżeli przelewy zaczynają wpływać coraz później względem ustalonego terminu płatności, zazwyczaj jest to sygnał, że poziom zaufania należy zweryfikować i odpowiednio ograniczyć ekspozycję na ryzyko.
Szczególną uwagę zwracajmy także na zmiany właścicielskie. Częstym zjawiskiem jest sukcesja, w której przedsiębiorstwo przejmują dzieci dotychczasowego właściciela – w takich przypadkach ryzyko zwykle pozostaje umiarkowane, ponieważ kontynuowany jest dotychczasowy model zarządzania. Inaczej wygląda sytuacja, gdy spółkę nabywają podmioty zewnętrzne, niezwiązane wcześniej z jej działalnością. Nowi właściciele mogą przyjąć zupełnie odmienną strategię operacyjną i finansową. Firmy posiadające historię, rozpoznawalną markę oraz zaufanie rynku często łatwiej pozyskują kontrahentów, co – w razie problemów – może oznaczać większą liczbę poszkodowanych.
– mówi Karol Wojtowski, Debt Collection Field Leader w Pactus.eu.
Takie zmiany można monitorować w KRS lub – nieco szybciej – w Portalu Rejestrów Sądowych, choć należy liczyć się z pewnym opóźnieniem publikowanych danych. Podstawą pozostaje także analiza sprawozdań finansowych oraz aktualnych opinii rynkowych. Trzeba jednak pamiętać, że historyczne oceny mają ograniczoną wartość. Nawet setki pozytywnych recenzji nie znaczą wiele, jeśli najnowsze komentarze wskazują na brak płatności, opóźnienia i unikanie kontaktu.
Weryfikacja kontrahenta to rzemiosło, a nie magia. Żadne narzędzie nie daje pełnej gwarancji bezpieczeństwa, jednak konsekwentne stosowanie podstawowych zasad realnie ogranicza ryzyko niezapłaconych faktur.
Transport pozostanie filarem gospodarki, a wiele największych sukcesów w branży TSL rodziło się właśnie w okresach kryzysu. Kluczem do przetrwania jest świadomość, że dobrze wykonana usługa stanowi jedynie połowę sukcesu – drugą jest umiejętna kontrola tego, komu powierza się swoje zaufanie.
– podsumowuje ekspert z Pactus.eu.
Źródło: Pactus.eu










